Trzy nieoczywiste umiejętności survivalowe, które pozwolą przetrwać w każdych warunkach [Transkrypcja]
Artykuł (transkrypcja filmu) poniżej.
Niektórzy survival postrzegają jako wychodzenie do lasu, inni jako przygotowywanie się na najgorszy możliwy scenariusz. Dla mnie survival to wszystkie sytuacje, w których trzeba działać, żeby przeżyć. Nieważne, czy się zgubimy, czy zabraknie paliwa w aucie gdzieś poza miastem. W każdej z tych sytuacji plan się zawalił i trzeba działać. Survivalem jest też przygotowywanie się do takich sytuacji.
Przejdźmy więc do omówienia trzech nieoczywistych umiejętności survivalowych, które pomogą w każdej sytuacji.
Adaptacja i Improwizacja
Mówi się, że sprzęt może zawieść, a umiejętności są zawsze z nami i nigdy nie zawiodą. Jednak pytanie: czy na pewno tak jest?
Jeśli potrafimy rozpalić ogień krzesiwem, a nie tylko zapałkami czy zapalniczką, to mamy przewagę. Możemy założyć, że to krzesiwo jest niezawodne. No ale możemy się znaleźć w sytuacji, że tego krzesiwa nam zabraknie – zgubimy je czy zostawimy w domu.
Jednak ogień możemy rozpalać metodami, które w teorii nie wymagają sprzętu – czyli dajmy na to łuk czy świder ogniowy, ten drugi nie wymaga nawet sznurka – można powiedzieć, że tu sprzęt nie może zawieść, bo wszędzie znajdziemy patyki.
Możemy jednak trafić na inne utrudnienie. Jeśli tam gdzie jesteśmy, nie ma odpowiednich patyków, albo nie możemy ich zebrać, bo przykładowo złamiemy nogę. Co z tego, potrafimy wykonać i użyć łuk ogniowy, jak nie jesteśmy w stanie się poruszać?
W takiej sytuacji improwizacja i adaptacja pozwolą nam dostosować się do warunków i kombinować z tym, co mamy.
Ćwiczenie praktyczne
Pokażę Wam proste ćwiczenie, które pozwoli ćwiczyć improwizację i adaptację. Ćwiczenie zarówno dla początkujących, jak i bardziej doświadczonych.
Zadanie polega na tym, żeby zagotować wodę w lesie, ale bez używania metod, które już znasz. Załóżmy, że wiesz już z własnego doświadczenia czy filmów, że możesz znaleźć w lesie puszkę, wyrzuconą butelkę i użyć tego pojemnika do zagotowania wody. Może znasz jakieś inne metody – nie będę ich teraz wymieniał, bo to by była podpowiedź. Spróbuj zrobić to, pokombinować tak, żeby nie korzystać z żadnej metody, jaką znasz, o której słyszałeś, którą widziałeś gdzieś na YouTubie czy w książce.
Co daje takie ćwiczenie? Zmusza nas nie tylko do ćwiczenia danej umiejętności, ale też do adaptacji i improwizacji. O ile w sytuacji bezpiecznej nie ma takiej potrzeby i ćwiczenie może wydawać się bez sensu, to ta umiejętność będzie bezcenna w sytuacji realnego kryzysu.

Aktywna Obserwacji i Wyciąganie Wniosków
Równie istotna umiejętność, która zwiększa nasze szanse na przetrwanie w sytuacji kryzysowej. To umiejętność aktywnej obserwacji otoczenia i wyciągania wniosków.
Może wydaje się błaha, bo przecież każdy używa zmysłów i wyciąga wnioski. Jednak bardzo często robimy to pobieżnie lub nie robimy wcale. Choćby mając słuchawki w uszach, już jakby odcinamy się od części bodźców dźwiękowych.
Wspomniana umiejętność pozwala uniknąć bardzo wielu zagrożeń. Według różnych źródeł, podczas II wojny światowej, gdy Niemcy urządzali łapanki, były osoby, które dostrzegały, że coś się dzieje i reagowały poprzez wycofanie się zanim było za późno. Większość ludzi orientowała się dopiero w momencie, gdy Niemcy blokowali boczne ulice i zamykali okrąg wraz z ludźmi, którzy byli na tej ulicy.
W tym wypadku obserwacja, zauważenie tego, że coś się dzieje – i odpowiednia reakcja – pozwalały wielu osobom uniknąć problemów.
Jak można ćwiczyć tę umiejętność?
Może się wydawać, że ta umiejętność ćwiczy się sama. Jednak warto sobie pomóc. Tak jak siłę fizyczną ćwiczy się pracując fizycznie, ale dużo lepiej świadomie wspomóc trening i ćwiczyć – choćby pompki, przysiady czy brzuszki.
W jaki sposób możemy ćwiczyć obserwację i wyciąganie wniosków?
Ćwiczenie: przewidywanie pogody
Pierwszy i najprostszy przykład, a w dodatku o tyle fajny, że bardzo szybko możemy sprawdzić zarówno trafność przewidywań, jak i swoje postępy – to przewidywanie pogody.
To brzmi może śmiesznie, ale teraz wyobraź sobie, że rano wstajesz i przed wyjściem do pracy/szkoły wychodzisz przed dom/na balkon, patrzysz w niebo, zwracasz uwagę na wiatr, słońce, chmury. Spróbuj zwrócić uwagę na jak najwięcej szczegółów– czy jest mgła, rosa, lekki wiatr, cumulusy, cirrusy czy świeci słońce…
Po takiej obserwacji, zastanów się, jaka będzie pogoda po południu. Zastanów się, ale nie pobieżnie, nie chodzi o to, czy będzie świecić słońce czy będzie padać – zastanów się, czy będzie lekkie zachmurzenie i słońce, czy będą przelotne deszcze, trochę będzie padać, będzie lało, będzie burza. Zastanów się, spróbuj to zrobić na czuja.
Oczywiście, jeśli nigdy nie próbowałeś tego robić – to na początku może wychodzić kiepsko. Po takim zastanowieniu się rano czekasz na popołudnie i patrzysz, jaka jest pogoda. I znowu nie oceniasz tego, czy przewidziałeś dobrze czy niedobrze – zwracaj uwagę na szczegóły i obserwuj, co przewidziałeś dobrze, a co nie.
Czyli na przykład, miałeś rację, że będzie wichura, ale pomyliłeś się co do opadów.
Ćwicząc regularnie – nie musi być codziennie, chociaż wtedy mamy bardzo fajną rzecz, bo po roku mamy ponad 360 razy wykonane ćwiczenie. To czas, po którym wiele rzeczy zaczniemy zauważać w temacie pogody.
To też pomoże trafniej się ubierać, bo wychodząc w teren, można ubierać się na cebulkę i nosić ubrania na każdą pogodę. A można, co jest bardziej praktyczne, ograniczyć się tylko do najbardziej prawdopodobnych scenariuszy, żeby nie dźwigać za dużo.
Tu można to sobie uprościć, sprawdzając prognozę pogody. Więc jeśli chcesz nadal sprawdzać prognozy pogody, to przed sprawdzeniem w internecie spróbuj wykonać ćwiczenie. Pamiętaj, żeby po fakcie świadomie zwrócić uwagę nie tylko na to, czy miałeś rację czy nie – ale też na szczegóły.

Panowanie nad emocjami
Ostatnią umiejętnością (nie tylko) survivalową jest panowanie nad emocjami. To coś, co pozwoli nam podejmować trafne decyzje w sytuacji stresu czy pod presji czasu – co jest bardzo prawdopodobne w sytuacji survivalowej.
Tu pojawia się pewna pułapka związana z rozumieniem tego, czym jest panowanie nad emocjami. Od dziecka jesteśmy uczeni, że emocje mamy tłumić, nie okazywać, że trzeba być twardym – w tym różne stereotypy typu „chłopaki nie płaczą”.
Tymczasem tłumienie emocji sprawia tylko, że nie jesteśmy ich świadomi, nie wiemy, że się dzieją – ale one nadal kierują tym, co robimy.
Ćwiczenie
Każdemu zdarzyło się, że ktoś powiedział nam coś, co wywołało silne emocje i potrzebę, żeby zaprzeczyć, nie zgodzić się, zwyzywać, podnieść głos…
Następnym razem, gdy znajdziesz się w takiej sytuacji, na chwilę się zatrzymaj. Pomyśl, zanim zdecydujesz się powiedzieć to co chcesz. Zastanów się, co poczułeś? Złość? Gniew? Irytację? Co wywołało tę emocję? Czy druga osoba miała na celu Cię zezłościć/zagniewać/zirytować?
W tym momencie można zauważyć ciekawe rzeczy, bardzo często ktoś powiedział coś, co uderzyło w nasz światopogląd, w nasze ego, ambicje… To jest zauważenie przyczyny tej emocji.
Kiedy już to zauważysz, zadaj sobie pytanie: czy na pewno się tym przejmuję? Tu pojawia się wiele wspomnień z dzieciństwa, może w przeszłości doświadczyłeś czegoś frustrującego, a Twoja podświadomość to zapamiętała wraz z reakcją w formie krzyku?
Natomiast dla osoby dorosłej ta sama sytuacja, którą ta osoba przeżyła jako dziecko, wydaje się dziecinna czy mało istotna. Problem w tym, że podświadomość tego nie widzi. Jeśli nie jesteśmy świadomi tego, co czujemy, co nami kieruje, to dajemy się temu ponieść i bezmyślnie podnosimy głos czy zachowujemy się agresywnie.
Bardzo często samo zauważenie tego, zatrzymanie się na chwilę i pomyślenie pozwala w pewnym stopniu zapanować nad emocją.
Analiza po fakcie
Jeśli to nie wyjdzie – a na początku może być ciężko – można to samo zrobić po fakcie.
Po danej sytuacji na spokojnie ją przeanalizuj i spróbuj zrobić to bez oceniania, mając na uwadze fakt, że wiemy tylko to, co sami myślimy. Nie wiemy, co myślała druga strona, jakie miała intencje.
Podsumowanie + pytania
A jaką nieoczywistą umiejętność survivalową dodał byś do tej listy? Zachęcam do komentowania – bardzo chętnie zapoznam się z Twoją opinią, podejmę dyskusję. Może nawet uwzględnię to w kolejnym filmie lub artykule na blogu.
Do zobaczenia w kolejnym artykule!