Idea Survivalu Na Każde Czasy
Dla jednych survival to ciekawe hobby, dla innych – przygotowania na gorsze czasy. Są i tacy, którzy traktują go jako niepoważną, infantylną zabawę.
Moje podejście do survivalu nie jest żadną z tych skrajności. W skrócie mogę powiedzieć, że survival jest dla mnie stylem życia, drogą do stawania się coraz lepszym człowiekiem.
Survival Na Każde Czasy to projekt, którego główną ideą jest inspirowanie do refleksji, zmiany na lepsze. Nie poprzez oczekiwanie, że ktoś coś zmieni – a poprzez aktywne samodoskonalenie.
Myśląc o tym, jak mógłbym robić to, co kocham a zarazem mieć z tego finanse na życie, nie chciałem oferować tego, co inni – kursów survivalowych (które uczą umiejętności, schematów radzenia sobie w określonych sytuacjach), chcę oferować swoje unikalne podejście do tematu, ale też do życia. Łącząc survival z rozwojem mentalnym (siła ducha, siła woli, dusza, mindset, duchowość – różne są określenia na to samo) survival staje się drogą do bycia lepszym człowiekiem, skuteczniejszy, pewniejszym, spokojniejszym… nie w razie kryzysu, tylko codziennie. Stąd nazwa – Survival Na Każde Czasy.
Nauka poprzez zabawę
Najlepszą i najbardziej naturalną drogą nauki jest zabawa. Błędem jednak będzie kojarzenie zabawy wyłącznie z dziećmi. Słowem klucz jest słowo DOŚWIADCZANIE, uczymy się poprzez doświadczanie rzeczywistości – wie o tym każdy, kto próbował przekuć teorię w praktykę. Natomiast ZABAWA jest formą CELOWEGO doświadczania – dobrowolnym wyborem w czasie, gdy nic nam nie grozi. Doświadczenie zdobywamy też w sytuacji zagrożenia, ale wtedy konsekwencje są dotkliwsze.
Doświadczanie świata to tylko wierzchołek góry lodowej. Ta znacznie większa, ukryta część to umysł (mental, dusza, psychika, duchowość). O ile bez problemu potrafimy doświadczać świata, to w psychiką mamy większy problem – nikt nas tego nie uczy, a często nie jesteśmy świadomi tego, co już wiemy. SNKC łączy klasyczny survival (jako doświadczanie świata materii) ze światem psychiki. Celem jest rozwijanie obu form doświadczania. Z przewagą duszy, ponieważ oferty innych survivalowców dobrze oddają doświadczanie świata.
System szkolnictwa, który zabiera tę umiejętność
Niestety obecny system szkolnictwa całkowicie zabiera ten najbardziej naturalny sposób nauki – dzieci mają przez wiele godzin dziennie siedzieć w ławkach, nawet wiercenie się (co jest naturalne, organizm domaga się ruchu) jest postrzegane jako „niegrzeczne”. Na przerwach między lekcjami nie można biegać, bo „coś się stanie”, a w wielu szkołach nie można na przerwie wychodzić poza budynek. To całkowite blokowanie naturalnego, intuicyjnego rozwoju (którego każdy pragnie, zanim zostanie to stłumione).
Nie znaczy to jednak, że nie możemy tego odzyskać. Osoby dorosłe nadal mogą odkrywać na nowo to, czego nie doświadczyły w dzieciństwie. Dzieci domagają się uwagi rodziców – więc chętnie podejmą się tej samej aktywności w czasie wolnym (co nie działa, jeśli np. rodzic każe dziecku wyjść na dwór, a sam zajmuje się telefonem, rachunkami czy oglądaniem telewizji).
Tu pojawia się problem – niektórzy rodzice naprawdę nie mają czasu, albo nie potrafią zainteresować swojego dziecka na tyle, by chciało dołączyć do aktywności outdoorowej. W tym wypadku wiedza o tym, jak działa mózg staje się bezcenna. Wiedza, jak projektować otoczenie, by dziecko chciało działać, czuć satysfakcję, dumę z osiągniętego celu. Bez presji i robienia na siłę. Na blogu i w szczególności w newsletterze będę publikować różnego rodzaju wyzwania, które zainteresują również najmłodszych, a ich wykonanie da satysfakcję i potrzebę sięgnięcia po „więcej” – naturalna droga, by uzależnić się od aktywności na świeżym powietrzu 😀