Jak Mądrze Zacząć z Preppingiem

Chcesz zacząć z preppingiem, ale nie chcesz zmarnować budżetu na niepotrzebny sprzęt? A może po prostu myślisz o preppingu jako o zdrowym rozsądku, nie paranoi – ale żadne artykuły Cię nie przekonują? Większość ucieka w skrajność – mówi o krysyzach typu blackout, wojna, całkowite załamianie systemu. Jest jednak wiele drobnych sytuacji, które nie zagrażają bezpośrednio Twojemu życiu, ale prepper powinien być na nie przygotowany. Od tych drobnych, codziennych sytuacji warto zacząć swoją przygodę z preppingiem.

W poniższym tekście dowiesz się, jak zacząć z preppingiem mądrze – inwestując w to, czego realnie potrzebujesz. Zaczniesz przygodę z preppingiem od przygotowania się na codzienność, nie na koniec świata. Z czasem rozszerzysz swoje przygotowania o kolejne elementy, tutaj otrzymasz konkretną listę na start.

Z tego artykułu dowiesz się, czym jest prepping.

Prepping to gotowość na codzienność, nie na koniec świata.

Dlaczego nie warto rzucać się na głęboką wodę

Większość poradników dla chcących zacząć z preppingiem mówi o gromadzeniu zapasów i sprzętu na wypadek wojny czy innego dużego kryzysu. Cel takich przygotowań jest dość odległy, chodzi o to, żeby przygotowywać się na zapas, a nie na teraz.

W tym artykule pokażę, jak zacząć z preppingiem od codziennych sytuacji – które mogą Ci się przydarzyć dziś, jutro, za tydzień. Bez przygotowania na pewno przetrwasz, nie ma się czego obawiać (ale przygotowanie da Ci dodatkowy komfort i wygodę).

Drugą pułapką dla chcących zacząć jest marketing – reklamowane są zestawy, narzędzia, plecaki ewakuacyjne, a także drogie kursy i szkolenia. Pytanie, czy chcesz być realnie przygotowany, czy jedynie konsumować to, co ktoś sprzedaje? O ile kupno kursu czy szkolenia może być dobrym startem, to wydawanie na sprzęt, który nawet nie wiesz, czy realnie Ci się przyda, jest nierozsądne.

Jak zacząć mądrze – praktyczna lista kroków

Gotowość na codzienność – EDC

Analiza własnych potrzeb

Znajdź spokojny kącik w domu, usiądź z kartką papieru, długopisem i dobrą herbatą. Na spokojnie zastanów się, jakie miałeś w poprzednich 3 dniach sytuacje, gdy czegoś Ci brakowało – np. czekałeś na ważny telefon od klienta, a zarazem miałeś niemal rozładowany telefon i brak kabla/powerbanka, albo stałeś w korku na autostradzie i byłeś głodny.

Spisz sytuacje, które sobie przypominasz. Jeśli zadbasz o ciszę i warunki bez rozpraszaczy, to na początku będzie Ci to przychodziło z trudem, ale jeśli skupisz się odpowiednio długo, liczne sytuacje zaczną się przypominać same (to jest tak zwany stan przepływu – najtrudniej jest zacząć, łatwo się wtedy rozproszyć, ale po ok. 15 min. jest szansa na wpadnięcie w przepływ – to czas, kiedy kończysz zadanie, po czym masz dziwne wrażenie, że minęło 10min. podczas gdy naprawdę minęła godzina)

Gratulacje – właśnie masz listę codziennych sytuacji, na które możesz się przygotować. Może nie są to poważne kryzysy, ale od czegoś trzeba zacząć. A ważniejsze jest wypracowanie nawyku zwracania uwagi na swoje nieprzygotowanie i przewidywanie kryzysów/zagrożeń. Tak więc to także pierwszy etap to stania się człowiekiem myślącym jak prawdziwy prepper.

Teraz po kolei zastanów się nad każdą sytuacją – co możesz zrobić, żeby następnym razem uniknąć tego problemu? Dla przykładu – jeśli często podróżujesz i używasz telefonu do rozmów biznesowych, możesz zaopatrzyć się w powerbank i kabel, który zawsze nosisz przy sobie. Jeśli utknąłeś w korku, może warto mieć w samochodzie zawsze pełną butelkę wody i jakiś batonik/czekoladę? (Jeśli tak jak ja cenisz zdrową żywność i nie jesz produktów wysoko przetworzonych, możesz przygotować własną przekąskę – suszone mięso, chałwę czy mieszankę studencką)

Super! Teraz nie tylko wiesz, na co możesz się przygotować, ale i wiesz, co konkretnie zrobić.

  • Rozładowany telefon – powerbank
  • Głód na trasie – niewielki zapas suszonego mięsa w wodoodpornym materiale
  • Drobne zranienie – podstawowa apteczka (mieści się w kieszeni)
  • Zmrok w terenie – niezależna od telefonu latarka (możliwa do podładowania z power banka)
  • Brak pieniędzy na koncie – drobny zapas gotówki (ok 40zł – w razie czego starczy na bilet kolejowy)
  • Pragnienie – przynajmniej 0,5l wody + filtr słomkowy

Budowa zestawu EDC

Na podstawie powyższej listy zastanów się, które sytuacje wiążą się bezpośrednio z Tobą, a które z czynnością/okolicznościami – np. z podróżą.

Teraz wszystko, co dotyczy podróży to zapasy, które możesz umieścić w aucie. To co jest niezależne od miejsca, jak np. rozładowany telefon to elementy, które uwzględnisz w swoim EDC (EveryDay Carry – Ekwipunek Dźwigany Codziennie) – latarka, powerbank/ładowarka, 0,5l wody, batonik)

Polecam to spisać na papierze – pomaga to zebrać myśli i nie przeciążać tak bardzo umysły i skupienia.

Nie pozostało Ci nic innego, jak zebrać swoje EDC. Powodzenia!

Zapasy domowe

Kolejnym elementem preppingu jest zgromadzenie podstawowych zapasów domowych. Nie chodzi o to, żeby od razu mieć zapas jedzenia i wody na 3 miesiące w odcięciu. Zacznij od prostych rzeczy.

Wyobraź sobie, że się rozchorowałeś, na dworze jest mróz, a Ty musisz wyjść do sklepu/apteki. Nie jest to zbyt przyjemna perspektywa. Podstawowe zapasy jedzenia i leków możesz trzymać w domu.

lista najczęstszych produktów

Ponownie, na kartce papieru zastanów się i zapisz, jakie produkty najczęściej spożywasz. Makaron, ryż, kasza gryczana? Pamiętaj, żeby zapisywać to, co realnie zjadasz. Jeśli obiady zamawiasz lub jadasz na mieście, to może warto zakupić liofilizaty? Są łatwe do przygotowania, a ich termin ważności jest bardzo długi. Możesz też nauczyć się gotować i np. 1 raz w tygodniu gotować samodzielnie – zawsze to większa niezależność.

Mając taką listę, wybierz te produkty, które mają długi termin ważności (kasza, ryż, groch, konserwy itp.). Te produkty posłużą za podstawę Twoich zapasów.

Do produktów spożywczych warto dodać jeszcze źródło światła (latarki, lamki na baterie czy świece), podstawową apteczkę, koce (źródło ciepła) itp. – ale powoli, nie musisz zaczynać od wszystkiego na raz. Szczególnie że z dużym prawdopodobieństwem wiele z tych rzeczy już posiadasz.

  • Kasza gryczana
  • Orzechy, rodzynki, nasiona dynii, słonecznika
  • Fasola biała
  • Groch
  • Mięso (tutaj wymaga przetworzenia, żeby termin ważności był długi – suszone lub wekowane)
  • Zupy (które pasteryzuję w słoikach – źródło warzyw)
  • Suszone owoce i warzywa

Kupuj o 1 więcej

Gdy następnym razem będziesz robił zakupy, zamiast 1 opakowania ryżu kup 2. W ten sposób wyrobisz nawyk budowania zapasów bez tracenia dodatkowego czasu. Gdy już będziesz miał np. 10kg ryżu, możesz ponownie kupować 1. W ten sposób zgromadziłeś pewien zapas. Sprawdź ile realnie zjadasz ryżu w skali tygodnia i miesiąca. Uwzględnij liczbę domowników i ilość miejsca, jaką możesz przeznaczyć na zapasy. Myślę, że dobrze jest mieć ogólny zapas pożywienia na min. 2 tygodnie (na start nie jest to trudne do zgromadzenia, bez nadwyrężania budżetu i miejsca).

Drugą ważną rzeczą jest zapas wody. Szacuje się, że dorosły człowiek potrzebuje średnio 2-3l wody dziennie (więcej, jeśli jest upał lub pracuje fizycznie). Zapas wody jest bardziej problematyczny, woda zajmuje sporo miejsca, a zapotrzebowanie jest duże. Chcąc mieć zapas dla jednej osoby na 2 tygodnie, potrzebujesz 2,5l * 14 dni = 35l wody = 24 butelki 1,5l

Zamiast kupować wodę butelkowaną, możesz tak jak ja wykorzystywać litrowe butelki po mleku – zamiast je wyrzucać, myję je, a następnie uzupełniam przegotowaną wodą, dodaję szczyptę soli (ważne!) i odstawiam w zacienione miejsce.

Pamiętaj, że wodę potrzebujesz także do higieny, warto mieć dodatkowe 3-5l / tydzień.

Jeśli hodujesz bazylię, rzeżuchę czy inne rośliny jadalne, warto mieć też osobny zapas wody dla roślin – ale tu możesz np. wykorzystywać wodę po myciu (jeśli nie używasz sztucznych detergentów).

Rotacja zapasów

Rotacja zapasów to bardzo prosta sprawa – jeśli kupujesz opakowanie ryżu, odkładasz je do zapasów, a bierzesz to, które ma najkrótszy termin przydatności do spożycia. Gdy rotacja wejdzie Ci w krew, nie stanowi żadnego wysiłku. Choć rozumiem, że na początku może być ciężko – dlatego zacznij od małych zapasów, na maks. 2 tygodnie.

Z rotacją wody jest podobnie. Warto, żebyś regularnie korzystał z wody w zapasach, wymieniał ją na świeżą.

Przechowywanie zapasów

[Sekcja dodana na podstawie komentarza pod postem w grupie FB Survivalowa Brać – dzięki za podzielenie się opinią!]

Ważne jest też prawidłowe przechowywanie zapasów. Odpowiednie pojemniki, odporność na wilgoć, ochrona przed światłem słonecznym, niska temperatura – zależnie czego dany produkt wymaga. Warto mieć to na uwadze, bo np. woda przechowywana w plastikowych butelkach przy wysokiej temperaturze/oświetleniu znacznie bardziej chłonie mikroplastik – stąd warto taką wodę trzymać w chłodnym i zacienionym miejscu. A jeśli nie masz takiej możliwości, to znacznie częściej wymieniaj jej zapas.

Poduszka finansowa

[Sekcja dodana na podstawie komentarza pod postem na FB – dziękuję za podzielenie się opinią]

Prepping to także gotowość na np. utratę pracy, bankructwo firmy czy chorobę, która wymaga sporego wydatku na leki. Wtedy zapasy to jedno, ale nadal trzeba opłacić rachunki, czynsz, kredyt… Mając poduszkę finansową, im większą, tym lepiej jesteśmy gotowi również na ten rodzaj kryzysu.

Pamiętajmy, że w razie zapasy można kupić, wiedząc czego potrzebujemy i spodziewając się kryzysu możemy zrobić nadprogramowe zakupy – potrzebujemy do tego rezerwy finansowej. Myślę że warto zadbać też o zapas gotówki, na wypadek gdyby nie działały terminale płatnicze.

Rozwój umiejętności

Natomiast same zapasy to nie wszystko – istotne są również umiejętności. Tutaj oczywiście można wyjść z założenia, że w razie kryzysu będziesz improwizował – osobiście uważam, że większości osób to wystarczy – ale pewne umiejętności warto rozwijać. Na początku przygody z preppingiem wystarczy, że będziesz miał świadomość tego, jakie umiejętności warto rozwijać – na naukę i praktykę przyjdzie czas.

  1. Izolacja termiczna – Jak zabezpieczyć się przed utratą ciepła – mechanizmy przepływu ciepła (przewodnictwo, konwekcja, promieniowanie) – np. nieszczelne okna, silny wiatr, wilgotne powietrze/zimne podłoże).
  2. Pozyskiwanie wody (skąd brać, gdzie szukać, jak filtrować)
  3. Podstawy pierwszej pomocy (a najlepiej również bardziej zaawansowane aspekty – tu warto zapisać się na dobrej jakości kurs)
  4. Mindfulness i świadomość własnego ciała – np. jeśli boli Cię głowa, możesz to zignorować (wziąć tabletkę przeciwbólową) albo zastanowić się, dlaczego Cię boli – może np. piłeś za mało wody? Dzięki rozwijaniu świadomości własnego ciała lepiej poradzisz sobie w trudnej sytuacji, będziesz w stanie zadbać o siebie bez leków, dostępu do dobrodziejstw cywilizacji itp.

Przy umiejętnościach najważniejsza jest praktyka, jednak warto szukać kompromisu, jeśli na co dzień nie chcesz działać w temacie survivalu to wiadomym jest, że tej praktyki będziesz miał mało. Jednak możesz zainwestować w teorię albo „gwarancję wiedzy” – kupując dobre poradniki o np. rozpoznawaniu i przyrządzaniu roślin jadalnych. Taka książka może leżeć na półce latami, a w razie kryzysu masz źródło wiedzy niezależne od działania internetu.

Sprzęt i zapasy możesz stracić, umiejętności są zawsze z Tobą.

Kondycja fizyczna i psychiczna

Kolejny bardzo niedoceniany aspekt preppingu. W kryzysie życie będzie utrudnione, większość osób będzie zdana na siebie. Umiejętność długiej i męczącej pracy przy jednoczesnym stresie i potencjalnych konfliktach z rodziną czy sąsiadami może zadecydować o przeżyciu zarówno Twoim, jak i Twoich bliskich.

Dbaj o kondycję fizyczną

Nie chodzi o to, żeby mieć ciało Arnold Schwarzeneggera, żeby regularnie ćwiczyć na siłowni. Dobrze jednak, żebyś nie miał problemu przejścia 20-30km w ciągu dnia z obciążeniem w plecaku. Czy np. przenieść w bezpieczne miejsce swoją partnerkę/dziecko gdy zemdleje na ulicy. Siła, którą wykorzystasz w praktyce podczas kryzysu, kondycja która pozwoli Ci działać dalej mimo zmęczenia.

Dbaj o dobrostan psychiczny

W razie kryzysu Twoja psychika będzie wystawiona na próbę. Jak sobie radzisz w sytuacjach stresowych, konfliktach? Potrafisz postawić się szefowi, gdy ten oczekuje od Ciebie nadgodzin? Silną psychikę ćwiczy się (lub osłabia) codziennie. Tak samo jak nieużywane mięśnie wiotczeją, tak samo jest z asertywnością, pewnością siebie.

Jeśli chodzi o zapasy, warto zadbać o jakieś umilacze czasu – np. gry planszowe – które pozwolą integrować się z bliskimi, zrelaksować się, mieć chwilę normalności w trudnych czasach.

Podsumowanie

Chcąc rozpocząć przygodę z preppingiem trafiamy na wiele różnych informacji, mnogość porad przytłacza, łatwo zacząć działać nieoptymalnie, wydawać na zbędny sprzęt itp. Najrozsądniejszą opcją jest zacząć małymi krokami, od codziennych sytuacji.

Zrób listę ostatnich sytuacji, w których czułeś dyskomfort, brak czegoś – to materiał na Twoje EDC.

Zrób listę produktów, które regularnie zjadasz – a następnie rób zapasy metodą „kupuj 1 więcej” + zapas wody.

Rozwijaj praktyczne umiejętności (np. dbanie o komfort termiczny), zwiększaj kondycję fizyczną i psychiczną poprzez trening i wychodzenie ze strefy komfortu.

Docelowo myśl o grupie

W razie większego kryzysu szanse przetrwania w grupie będą dużo większe. W razie blackout’u/wojny współpracuj z rodziną i sąsiadami – warto zadbać o dobre relacje w czasach pokoju.

Gdy już zaczniesz z preppingiem, a noszenie EDC i gromadzenie zapasów wejdzie Ci w krew, staną się Twoim nawykiem, zacznij myśleć o dalszych przygotowaniach – jaki sprzęt, umiejętności, zapasy jeszcze potrzebujesz? Pamiętaj, żeby nie rzucać się na głęboką wodę, lepiej mieć dobrze opanowane podstawy niż rozgrzebane wszystko.


Do napisania w kolejnym artykule!

Zwiadowca Biktor

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry