Zazwyczaj słysząc słowo „survival” wyobrażamy sobie biwakowanie, palenie ognisk, zdobywanie wody, pożywienia itp. Z kolei słysząc „prepping” widzimy obraz ogromnych zapasów żywności, wody, sprzętu i przygotowywanie się na koniec świata.
Każde z powyższych jest mocno skrajną wizją – tak naprawdę żadnego z powyższych nie da się zamknąć jednoznacznie w wąskiej kategorii.
Survival vs Prepping
Moje spojrzenie
Celem preppingu jest przygotować się na trudne sytuacje, celem survivalu jest przetrwanie w tych sytuacjach (niezależnie od poziomu przygotowania lub jego braku).
Idąc tym tokiem rozumowania, wszystko co robimy teraz, zapasy które gromadzimy, rotacja żywności, ćwiczenie umiejętności survivalowych – to wszystko można nazwać preppingiem. W końcu trening umiejętności to też przygotowywanie się w razie w.
Z kolei w sytuacji blackout’u, rotacja żywności i zgromadzony sprzęt przestają być preppingiem, a zaczynają być survivalem. Prepping miał na celu przygotować nas na trudną sytuację, w tej sytuacji natomiast celem jest przetrwanie, a nie przygotowywanie się.
Survival
Survival to w gruncie rzeczy przetrwanie, często jednak uwzględniamy tu umiejętności przydatne w kryzysie. Celem survivalu jest rozwój umiejętności (również miękkich) i zdobywanie doświadczenia.
Popularne umiejętności survivalowe:
- Rozpalanie ognia
- Filtrowanie wody
- Budowa schronienia (izolacja termiczna)
- Nawigacja z mapą i kompasem
Warto rozdzielić też survival od bushcraftu – choć oba się łączą, to celem bushcraftu jest relaks/spędzenie czasu w naturze, podczas gdy celem survivalu jest przetrwanie (lub trening umiejętności).
Prepping
Prepping natomiast to przygotowywanie się na różne kryzysy. Celem preppingu jest sprawić, byśmy w razie kryzysu potrzebowali jak najmniej umiejętności survivalowych (i wysiłku).
Przykładowe działania preppers’a:
- Gromadzenie zapasów żywności i wody
- Zakup sprzętu (np. latarki, świece, koce, agregat prądotwórczy)
- Znajomość najbliższej okolicy, sąsiedzi (znajomości)
Najpopularniejsze sytuacje, na które prepper jest przygotowany:
- Rozładowany telefon (prepper ma power bank albo inne źródło kontaktu/nawigacji)
- Opóźnienie planów (gdy prepper np. stoi w korku na autostradzie, ma przy sobie niewielki zapas wody i jakąś przekąskę)
Wiele osób postrzega prepping tylko jako przygotowywanie się na większy kryzys, tymczasem najczęstsze kryzysy są małe, niegroźne, ale uciążliwe. Niedługo pojawi się artykuł „Jak zacząć z preppingiem” małymi kroczkami, bez skoku na głęboką wodę – zaczynając od przygotowania na takie sytuacje, jak powyżej.
Czy można używać sztywnej definicji?
Sądzę, że nie ma jednej idealnej definicji survivalu i preppingu – moje spojrzenie pokazuje, że zależnie od sytuacji te same działania będą albo survivalem, albo preppingiem. Z kolei zamykanie się na jedną sztywną definicję to tak, jakby uważać, że należy tylko biegać, bo bieganie jest szybsze niż chodzenie 😀
A jakie są Wasze definicje survivalu i preppingu? Podzielcie się w komentarzach, powstanie fajna baza różnych perspektyw.